Ludzie, którzy zbliżają się do kresu życia albo przechodzą długą rekonwalescencję, rzadko wspominają swoje zakupy czy inwestycje. Staruszkowie nie przywołują dnia, w którym podpisali umowę o kredyt hipoteczny albo wyjechali z salonu drogą bryką.
Szczęśliwe chwile wspominane przez osoby, które żegnają się z życiem – albo czasowo zostały z niego wyłączone – odnoszą się do ich ulubionych miejsc, spotkań z przyjaciółmi, niezapomnianych rozmów, pierwszego pocałunku… Nic z tego nie kosztuje.
Zakup luksusowego dobra, uzyskanie podwyżki czy wygrana na giełdzie nie figurują na niczyjej liście najszczęśliwszych wspomnień.
Powinno to stanowić bodziec do oszczędzania, bo skoro już wiesz, że to, co najbardziej cieszy, nie ma związku z mamoną, łatwiej ci będzie zacisnąć pasa, by dać sobie więcej przestrzeni – życiowej i finansowej.
Londyn dla oszczędnych
Kilka lat temu podsłuchałam w pociągu rozmowę chłopaka pracującego w Londynie z Amerykaninem, który w pewnym momencie wyznał, że jego marzeniem jest „żyć tanio w Londynie i napisać tu pierwszą książkę”. Zdumiony Anglik otworzył szeroko oczy i odpowiedział: „Żyć tanio w Londynie… To jest prawdziwe wyzwanie, a nie napisanie książki”.
Miał sporo racji, ale nawet w tym mieście można robić wiele rzeczy, które kosztują niewiele albo wcale, a tym samym zadać kłam powiedzeniu: „dłużyć się bardziej niż niedziela bez pieniędzy”. Oto kilka propozycji – poza zwiedzaniem muzeów i galerii sztuki, na ogół darmowym.
• Skorzystaj z tego, że nie pada, i usiądź z książką w jednym z parków.
• Obijaj się przez cały weekend, jak wtedy, kiedy byłeś nastolatkiem.
• Zabarykaduj się w domu z rzeczami, które lubisz, i zrób z niego swoje spa.
• Przejrzyj i uporządkuj stare zdjęcia (najlepiej z osobą, która też na nich jest).
• Wypróbuj nowy przepis, wykorzystując składniki, które masz w domu.
• Wybierz się na spacer albo na piknik z przyjaciółmi.
Ostatnia propozycja to w Londynie prawdziwy klasyk. Kiedy tylko poprawia się pogoda, miasto wypełnia się uśmiechniętymi ludźmi z kocami i koszykami albo materiałowymi torbami z jedzeniem.
My zazwyczaj zabieramy na piknik znajomych, którzy przyjeżdżają do nas z wizytą, i jest to dla nich duża atrakcja. W Anglii tradycja pikników wywodzi się z biesiad, które w średniowieczu towarzyszyły polowaniom. W epoce wiktoriańskiej stały się wygodnym rozwiązaniem dla podróżnych, którzy robili sobie postój dla nabrania sił przed dalszą drogą.
Z czasem pikniki zamieniły się w sielankowe posiłki na łonie natury z udziałem całej rodziny. Publiczność opery letniej w Holland Park zajada podczas antraktów smakołyki przygotowane w domu niewielkim kosztem, za to z sercem.
Ekonomia Szczęścia
Istnieją setki opracowań na temat szczęścia, których autorzy zgadzają się co do tego, że wpływają na nie bardzo proste sprawy: zdrowie, relacje międzyludzkie, optymizm, szczodrość i umiejętność życia chwilą obecną. Jak już wspomniałam w przedmowie, ludzie, którzy nie muszą zajmować się pieniędzmi, często należą do najszczęśliwszych.
Skrajnym, a jednocześnie fascynującym przykładem jest niemiecka psycholożka Heidemarie Schwermer, która przez siedemnaście lat utrzymywała się z wymiany, w ogóle nie używając pieniędzy. Jak zdołała przeżyć we współczesnym, tak bardzo złożonym społeczeństwie? Po prostu wymieniała swoją pracę na ubrania, dach nad głową i wszystkie inne potrzebne jej rzeczy.
Postanowiła rozpocząć tę przygodę, kiedy rozmowy z pacjentami uświadomiły jej, że wielu ludzi jest nieszczęśliwych, bo robi coś, czego nie lubi, żeby zdobyć pieniądze, „zarobić na życie” i poprawić swoją sytuację finansową. Początkowo Schwermer planowała roczny eksperyment, ale kiedy opiekowała się dziećmi, gotowała, sprzątała domy, a nawet oferowała wsparcie psychologiczne i konsultacje w zamian za to, co było jej niezbędne do życia, zdała sobie sprawę, że jest znacznie szczęśliwsza niż wcześniej.
W ciągu tych prawie dwudziestu lat zyskała setki przyjaciół, którzy ciągle gdzieś ją zapraszali w zamian za przysługi, na które chętnie się godziła. Norweska reżyserka Line Halvorsen sportretowała jej styl życia w niezwykle pouczającym dokumencie Żyć bez pieniędzy.
W wywiadzie udzielonym argentyńskiemu dziennikowi „Clarín” doświadczona i ciesząca się sympatią psycholożka stwierdziła: „Dawniej miałam pieniądze i poczucie bezpieczeństwa, ale żyłam z niepokojem w sercu […]. Zamiast rywalizować i zazdrościć, nauczyłam się dzielić, pomagać innym ludziom, kochać ich. Należy zadawać sobie pytania, żeby zrozumieć lepiej samego siebie i drugiego człowieka. Na przykład: czego tak naprawdę potrzebuję? Kim jestem i co najbardziej lubię? […] Ludzie robią mnóstwo rzeczy, które nie są dla nich dobre, tylko po to, żeby zarobić pieniądze. Stają się niewolnikami i tracą poczucie szczęścia”.
Zdrowy Biznes
I nie tylko dlatego, że zależy od nawyków, które często nic nie kosztują, jak poranna gimnastyka, chodzenie pieszo do pracy, ograniczenie środków pobudzających – zwłaszcza kawy i alkoholu – zdrowa dieta, pielęgnowanie przyjaźni, weekendowa praktyka leśnych kąpieli shinrin-yoku, nieprzesiadywanie nocą na portalach społecznościowych, wysypianie się…
Zbilansowany tryb życia przedłuża je, ale także… przysparza nam pieniędzy. Po pierwsze, oszczędza wydatków na leczenie i zwolnień, które uszczuplają zarobki. Po drugie, bycie w dobrej formie – fizycznej i psychicznej – wpływa dodatnio na naszą wydajność w pracy.
Jeżeli twoja pensja jest uzależniona od produktywności, dobre samopoczucie pozwoli ci więcej zarobić. A kiedy będziesz chciał poprosić o podwyżkę albo poszukać nowej pracy, fakt, że rzadko korzystasz ze zwolnień lekarskich, może okazać się dodatkowym atutem.
Wprawdzie milionerzy zrywają się skoro świt, ale nie zbadano, o której kładą się spać, a wysypianie się również jest doskonałą inwestycją.
Badania zlecone przez korporację Sodexo wykazały, że spanie krócej niż siedem godzin na dobę znacząco utrudnia koncentrację, wpływa negatywnie na decyzyjność, opóźnia bądź paraliżuje reakcje, przez co popełniamy strategiczne błędy narażające firmę na spore straty.
Jak wskazuje Montse Mateos w artykule opublikowanym w dzienniku „Expansión”: „Koszt braku snu dochodzi w Stanach Zjednoczonych do 411 miliardów dolarów rocznie (2,62% PKB), w Japonii do 138 miliardów, a w Niemczech do 60 miliardów […]. Ponad 50% z 30 tysięcy przebadanych pracowników pięciu amerykańskich korporacji przyznaje, że źle sypia […], a ponad jedna trzecia dorosłych Brytyjczyków twierdzi, że śpi mniej, niż powinna”.
Dane te jasno wskazują, że złe nawyki są fatalną inwestycją; za to harmonijny, zdrowy tryb życia to najlepsza droga do dobrobytu.
Podsumowanie Wartości
• W większości najważniejszych momentów naszego życia nie biorą udziału pieniądze.
• Doświadczenie Heidemarie Schwermer uczy nas, że można żyć bez pieniędzy i być szczęśliwszym niż wcześniej.
• Prostota nie oznacza ubóstwa, ale umiejętność cieszenia się tym, co mamy.
• Najlepszym interesem, jaki możemy zrobić, jest zainwestowanie we własne zdrowie.
autor: Benito Cristina
źródło: Money Mindfulness … Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023

























































