„Inwestor nie musi się specjalnie wysilać, jeżeli uniknie popełniania poważnych błędów. Nie trzeba robić rzeczy niezwykłych, by osiągać spektakularne wyniki”, zapewnia Warren Buffett, który mimo podeszłego wieku nadal jest guru finansów.

Katastrofa finansowa, której doświadczyliśmy całkiem niedawno, uświadomiła nam, że przyszłość światowej gospodarki jest niepewna. Tak jak wróżbita czy magiczna kula nie zawsze trafiają ze swoimi przepowiedniami, tak eksperci z City i Wall Street nie dostrzegli, że nadciąga kryzys, i zareagowali, kiedy było już za późno.

Czy to znaczy, że nie warto planować przyszłości?

Wprost przeciwnie. Postaram się tutaj udowodnić, że sztuka pomnażania pieniędzy – czyli doprowadzenie do tego, by nasze dochody same rosły – polega na wyznaczeniu średnio- i długoterminowych celów oraz poczynieniu odpowiednich kroków, żeby je osiągnąć.

Aby nauczyć się  p o m n a ż a n i a – sprawić, by pieniądze dla ciebie pracowały – powinieneś zacząć od zastanowienia się, jakie wartości są dla ciebie ważne, i wyboru profilu inwestora, z którym się identyfikujesz.

Wrogiem prawdziwego sukcesu – także finansowego – jest pośpiech. Sukces wymaga czasu. „Poza rzadkimi wyjątkami większość cudów dokonanych przez ludzkość była owocem długich starań. Postęp odbywa się krok po kroku”, stwierdził Bill Gates, podsumowując jedno z głównych założeń książki Factfulness Roslinga, którą wypromował.

Jak przygotować swój własny plan finansowy?

Nie masz co liczyć na świetlaną przyszłość wolną od kłopotów finansowych, jeżeli jej nie zaplanujesz. Pierwszym krokiem do przygotowania planu finansowego w duchu MM jest podjęcie świadomej decyzji, k i m  c h c e s z  b y ć  i  j a k  c h c e s z  ż y ć.

Ale czy nie mieliśmy zajmować się kwestią pomnażania pieniędzy? Możliwe, że zadajesz sobie to pytanie, jednak jeśli nie wiesz, jaki jest twój plan na życie, trudno ci będzie dokonać inwestycji, które umożliwią ci osiągnięcie celów.

Kiedy któryś z klientów mówił, że chce przeznaczyć oszczędności na stworzenie dobrego portfela inwestycyjnego, żeby zabezpieczyć rodzinę na wypadek swojej śmierci, mój pierwszy szef odpowiadał mu: „W takim razie proszę wykupić ubezpieczenie na życie”.

Jeżeli nie wiemy, co chcemy osiągnąć, najprawdopodobniej podejmiemy błędne decyzje finansowe. Będziemy dryfować bez celu, marnując pieniądze, czas i energię – a w ostatecznym rozrachunku życie – na rzeczy, które nie przyniosą nam upragnionego szczęścia.

Pomyślne wiatry nie wieją przypadkowo

Jeżeli nie masz solidnej wiedzy o tych sprawach, oddaj się w ręce doświadczonego doradcy, który pomoże ci opracować plan finansowy. Ale jeśli podczas pierwszego spotkania nie zapyta cię o twoje życiowe cele, to lepiej poszukaj innego.

Historia mojego kolegi pokazuje, że decyzja o inwestycji niestety często zapada mniej więcej w takich okolicznościach: „Kiedy zajrzałem do banku, żeby dowiedzieć się, co mogę zrobić z oszczędnościami, zaproponowali mi swój nowy produkt, tylko musiałem się od razu zdecydować, bo warunki miały się zmienić na mniej korzystne. Nie chciałem stracić okazji, a tym bardziej marnować cennego wolnego czasu, więc się zgodziłem i podpisałem umowę. Jeśli mam być szczery, nawet nie pamiętam, co mi dokładnie wcisnęli. Wiem tylko, że oprocentowanie nie jest oszałamiające i że to na trzy lata”.

Najciekawsze, że powiedziała mi to osoba wybitnie inteligentna, autor opracowań naukowych, który szczegółowo planuje każdą podróż. Studiuje alternatywne trasy dojazdowe, godzinami buszuje po sieci, żeby zarezerwować noclegi w najbardziej obleganych hotelach, czyta blogi, by wybrać atrakcje i restauracje polecane przez innych podróżników… Ale kiedy przychodzi do rozplanowania finansów i ulokowania zgromadzonych oszczędności, jego najlepszym planem jest brak planu.

Podróżowanie bez celu nie jest dobrym pomysłem, przynajmniej w kwestii finansów. Jak powiedział Seneka: „Temu, kto nie wie, do jakiego portu zmierza, nie sprzyja żaden wiatr”.

Kupowanie produktu, który najprawdopodobniej nie odpowiada naszym potrzebom, jest absurdalne i ryzykowne. Chociaż wydaje nam się, że inwestujemy oszczędności w bezpieczne aktywa, w dalszej perspektywie nieprzemyślana decyzja może przynieść katastrofalne skutki, co udowodnię na kolejnych stronach.

Żeby tak się nie stało, zastanów się przez chwilę nad swoimi celami.

Twoje wymarzone życie

Proponuję ci następujące ćwiczenie: wyobraź sobie swoje życie za pięć, dziesięć i dwadzieścia lat. Oznacza to, że musisz pomyśleć, gdzie chciałbyś pracować, czego chciałbyś doświadczyć, gdzie chciałbyś mieszkać na emeryturze. Może marzysz o domku na wsi, do którego jeździłbyś latem z całą rodziną, albo o tym, żeby rzucić obecną pracę i przed pięćdziesiątką otworzyć własny biznes?

Kiedy już stworzysz obraz wymarzonej przyszłości, wyznacz sobie konkretne cele prowadzące do realizacji twojego planu. Niech będą to cele realistyczne, możliwe do osiągnięcia, o wytyczonych horyzontach czasowych i jak najbardziej szczegółowe.

Na przykład jeżeli chcę, żeby moje dzieci otrzymały jak najlepsze wykształcenie, i wiem, że nauka za granicą byłaby dla nich cennym doświadczeniem, powinnam oszacować przybliżony koszt studiów w innym kraju.

Poniższe przykłady pomogą ci w ćwiczeniu planowania przyszłości.

1. Spłacenie prywatnego długu: 3000 € w rok.

2. Stworzenie funduszu awaryjnego: 4200 € w półtora roku.

3. Zebranie wkładu własnego na zakup mieszkania: 30 000 € w pięć lat.

4. Zrobienie studiów MBA w wieku czterdziestu pięciu lat: 60 000 € w… (zależy od twojego wieku).

Istnieją narzędzia, które pomogą ci w oszacowaniu kosztu poszczególnych celów z uwzględnieniem inflacji. Jeżeli nie możesz sobie pozwolić na wszystkie rzeczy, które znalazły się na twojej liście, u s t a l  p r i o r y t e t y  i zdecyduj, które z nich trafią na pierwsze pozycje, a z których możesz ewentualnie zrezygnować.

N i e  z a p o m i n a j, ż e b y  z a w s z e  t o w a r z y s z y ł  i m  t e r m i n  r e a l i z a c j i.

Zanim zabierzesz się do nakreślania strategii inwestycyjnej, zastanów się, jaki jest twój stosunek do ryzyka.

Ryzyko i stopa zwrotu

Do niedawna można było uzyskać stopę zwrotu wyższą od inflacji, nie podejmując żadnego ryzyka. Najprawdopodobniej to się już nigdy nie powtórzy. Dziś trzeba nieco zaryzykować, żeby uzyskana stopa zwrotu pozwoliła przynajmniej na utrzymanie siły nabywczej pieniądza.

R y z y k o  i  s t o p a  z w r o t u  n i e  m o g ą  b y ć  r o z p a t r y w a n e  o s o b n o. Nie ma inwestycji nieobarczonej ryzykiem, która zwiększy twój majątek o 15% i podwoi w pięć lat twój kapitał. Im większe jesteś gotów ponieść ryzyko, tym większa może być na dłuższą metę stopa zwrotu. A im dłuższym czasem dysponujesz, tym więcej możesz zaryzykować.

MM proponuje przyjąć akceptowalny dla nas wskaźnik ryzyka: nie szaleć, dążąc do jak najwyższej stopy zwrotu, ale też z niej nie rezygnować z niewiedzy albo ze strachu, że ucierpią twoje aktywa.

Krótko mówiąc, chodzi o to, by świadomie wybrać propozycję, która najlepiej pasuje do naszego profilu inwestora. Tak jak twoje cele warunkują termin danej inwestycji, tak twój profil inwestora uwarunkuje stopień ryzyka, jakie jesteś skłonny podjąć.

Prawidłowe określenie profilu jest kluczowe, jako że emocje odgrywają bardzo ważną rolę w naszych inwestycjach… Prawie zawsze katastrofalną.

Najlepszym inwestorem jest nieboszczyk

Fidelity, amerykańska firma specjalizująca się w zarządzaniu aktywami i funduszami emerytalnymi, przeprowadziła wewnętrzne badania, żeby sprawdzić, które z portfeli jej klientów wypadły najlepiej w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Ku ogólnemu zaskoczeniu okazało się, że na dyplom z wyróżnieniem zasłużyli inwestorzy, którzy nie zrobili w tym czasie nic, to znaczy nie ruszyli swoich aktywów.

Czyżby mieli nerwy ze stali? A skąd! Byli to klienci, którzy zapomnieli o swoich inwestycjach, oraz ci, którzy umarli, nie rozdzieliwszy ich pomiędzy spadkobierców.

Istnieje wiele opracowań, które wyjaśniają, dlaczego tak się dzieje. Jeśli chodzi o finanse, umysł często działa na naszą niekorzyść i musimy walczyć z własnymi emocjami. Na przykład entuzjazm popycha do zakupu zwyżkujących akcji, a panika do sprzedaży tych, które zniżkują.

Dlatego chociaż żyjesz, lepiej będzie, jeśli zostawisz w spokoju swoje inwestycje. Nie oznacza to, że nie powinieneś od czasu do czasu sprawdzać portfela i dostosowywać go do zmieniającej się sytuacji życiowej i priorytetów, ale nie zaglądaj do niego co drugi dzień. Nie popadaj w obsesję, nie śledź wahań na giełdzie. Pamiętaj, że to długi wyścig i że wszelkie spadki i wzrosty są tymczasowe.

Określ swój profil inwestora

Zanim utożsamisz się z określonym rodzajem inwestora, wymienię czynniki, które pomogą ci oszacować twoją skłonność do ryzyka.

• Czynniki obiektywne: twój  r e n t g e n  f i n a n s o w y  (który nauczyłeś się robić we wcześniejszych rozdziałach i który pomoże ci w oszczędzaniu) i twój  m a j ą t e k  n e t t o, czyli obecna wartość wszystkich twoich aktywów (domu, samochodu, funduszy, lokat, rachunków gotówkowych i tak dalej) pomniejszona o niespłacone zobowiązania (kredyt mieszkaniowy, pożyczki, długi i tak dalej). Im więcej jesteś w stanie oszczędzać i im zdrowsze są twoje finanse, tym większe możesz podjąć ryzyko.

• Czynniki subiektywne: twoja kultura finansowa, doświadczenie i osobowość. Każdy z nas wykazuje inną tolerancję na ryzyko i na straty. Zanim zdecydujesz, jak zainwestować w swoją przyszłość, odpowiedz sobie na kilka pytań. Czy jesteś gotów podjąć większe ryzyko w zamian za większą stopę zwrotu w dalszej perspektywie? Jeżeli tak, to czy potrafisz sprecyzować, jaki odsetek kapitału byłbyś gotów stracić? 5%, a może 15%…? I ostatnie pytanie: czy jeśli w pewnym momencie straty przewyższą tę wartość, sprzedasz wszystko czy jednak będziesz umiał zaczekać?

Chociaż każdy z nas jest wyjątkowy – także jeśli chodzi o inwestowanie – przedstawię kilka propozycji, spośród których możesz wybrać swój profil.

• Profil konserwatywny: „Nie jestem gotów na poniesienie strat. Zależy mi tylko na tym, żeby uchronić się przed inflacją”. Jeżeli utożsamiasz się z tym stwierdzeniem, zainwestuj w aktywa obciążone ryzykiem najwyżej 15% swoich oszczędności. Jeśli twoja sytuacja finansowa jest dobra, możesz zacząć od 15%, a kiedy poczujesz się pewniej, stopniowo dojść do 30%.

• Profil umiarkowany: „Mogę ponieść pewne ryzyko, ale nie jestem gotowy na duże straty”. Jeżeli utożsamiasz się z tym stwierdzeniem, zainwestuj w aktywa obciążone ryzykiem około 40% oszczędności, w zależności od terminu danej inwestycji i stanu twoich finansów.

• Profil ryzykowny: „Zależy mi na wysokiej stopie zwrotu, dlatego jestem przygotowany na ewentualne straty”. Przy takim założeniu możesz zainwestować w aktywa obciążone ryzykiem 60% oszczędności, a nawet więcej, pod warunkiem że twoja sytuacja finansowa jest naprawdę dobra. Jeżeli rentgen wykazał pewne kłopoty, a termin danej inwestycji nie jest wystarczająco odległy, rozważ zainwestowanie mniejszej części oszczędności, zalecanej dla profilu umiarkowanego.

Z powodu wahań na rynkach te wartości mogą ulec zmianie. Na przykład jeżeli giełda notuje gwałtowny wzrost, twoje 15% może się zamienić w 40%, a wtedy automatycznie przeskoczysz do innego profilu. Dlatego powinieneś przynajmniej raz w roku dokonywać przeglądu swoich inwestycji, żeby sprawdzić, czy jesteś na właściwej drodze do osiągnięcia wyznaczonych celów, i w razie potrzeby wprowadzić niezbędne zmiany.

Podsumowanie Wartości

• Twoje inwestycje zależą od tego, kim chcesz być i jak ma wyglądać twoje życie w średniej i dłuższej perspektywie.

• Brak planu to z finansowego punktu widzenia bardzo zły plan.

• Każdy priorytetowy cel musi mieć wyznaczony termin realizacji.

• Stopa zwrotu z inwestycji zależy od stopnia ryzyka: im więcej jesteś gotów stracić, tym więcej możesz zarobić.

• Emocje często mają zły wpływ na inwestycje.

• Na twój profil inwestora składają się sytuacja finansowa i mniejsza lub większa niechęć do podejmowania ryzyka.

autor: Benito Cristina

źródło: Money Mindfulness … Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023

Poprzedni: