Żył niegdyś człowiek, który wykonał siedem masek i codziennie jakąś zakładał. Pewnego dnia do jego domu wdarli się złodzieje i postanowili je ukraść. Zrozpaczony mężczyzna ruszył w pogoń za złodziejami krzycząc: Złodzieje, złodzieje, oddajcie mi moje maski, nie zabierajcie ich! Złodzieje jednak nie ustawali w biegu, a biedak ścigał ich po całym mieście. W którymś momencie przestępcy zaczęli wdrapywać się na pewien budynek, a mężczyzna musiał unieść głowę, żeby ich nie zgubić. Po raz pierwszy promienie słońca padły mu na twarz, a on poczuł ich ciepło. Wówczas człowiek, który jeszcze przed momentem płakał z powodu utraty swoich masek krzyknął: Złodzieje, błogosławieni złodzieje, którzy odebrali mi moje maski!

William Szekspir napisał: Świat jest teatrem, aktorami ludzie. Wszyscy potrafimy zachować się tak, żeby inni nas nie poznali. Z czasem my, mężczyźni i kobiety staliśmy się ekspertami w używaniu masek. Dobrze wiemy, którą założyć w zależności od tego z kim rozmawiamy i w jakiej znaleźliśmy się sytuacji, zatracamy się w tej niewzruszonej praktyce i poświęcamy samego siebie. Zakładamy maski bez względu na wiek, rasę, czy religię.

Głuchy Spektakl

Przytoczona historia Khalila Gibrana podaje tylko jedną odpowiedź na pytanie: Co jest nie tak ze społeczeństwem? Socjologowie rozpatrują wiele problemów związanych z tą skomplikowaną strukturą ale poważną przywarą jest niewątpliwie pantomima. Role społeczne można różnie traktować ale w tak licznej zbiorowości często odbierają one swobodę i wypierają znaczenie wypowiedzi aktorów społecznych, którzy je odgrywają.

Wyobraź sobie, że pewnego dnia udajesz się na wytworne przyjęcie i zakładasz maskę. Używasz jej przez cały wieczór i mile go spędzasz, a kiedy wracasz do domu, jesteś tak potwornie zmęczony, że kładziesz się spać zapomniawszy ją zdjąć. Następnego dnia, kiedy wstajesz i spoglądasz w lustro, doznajesz uczucia strachu, gdyż się nie rozpoznajesz. Najgorsze jest to, że kiedy spróbujesz zdjąć wybraną maskę, nie będziesz mógł jej zerwać i odkryjesz, że przywarła do ciebie na stałe. Możesz sobie tego nie uświadamiać ale w końcu będziesz potrzebował coraz więcej masek do odgrywania roli pragnąc, żeby inni w nią wierzyli. Zapomnisz o tym, że czynią one twoje życie dziwacznym powoli niszcząc twoje prawdziwe uczucia i zmieniając cię w istotę od nich zależną.

Kiedy zostaniesz zmuszony do porzucenia maski i staniesz przed wszystkimi ze swoimi wadami i zaletami, rozpocznie się twoja prawdziwa przemiana i będziesz w stanie zobaczyć prawdziwe piękno świata zasłoniętego kurtyną.

Tragiczne Fatum

Czy wyobrażasz sobie, że pracujesz w masce, nosisz w domu maskę i nikt nie wie, co naprawdę czujesz? Istnieje wiele masek i rekwizytów, których używamy nie zastanawiając się nad własnymi możliwościami. Oddajemy się fatum i stajemy się mierną kopią samych siebie. Musisz zrozumieć, że jeśli nie uda ci się zerwać z noszeniem masek, nigdy nie zdołasz przekazać tego genu, który masz w sobie, a który czeka, żebyś go odkrył.

Do najważniejszych masek należą następujące pozy:

  • Maski władzy, które są zakładane przez ludzi w celu zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb i wymagają przekonania innych o posiadanych wpływach.
  • Maski wyższości, które są zakładane przez ludzi w celu wywarcia określonego wrażenia i wymagają przekonania innych o wysokiej wartości własnego życiorysu.
  • Maski ofiar, które są zakładane przez ludzi w celu zapewnienia sobie pewnej ochrony i wymagają przekonania innych o poważnej wadze przeżywanych nieszczęść.

Prawdziwe Katharsis

Zatrzymaj się na chwilę i zastanów się nad pytaniem: Jakie typowe reakcje wymagają u ciebie pracy? Czy jest to gniew, niechęć, strach albo obarczanie kogoś winą? Daj sobie czas na poznanie samego siebie i skup się na swoim celu. Nigdy nie jest za późno na przeżycie katharsis i odrzucenie tragicznego fatum. Nie ma aż tak trudnego zadania, żeby z pasją, wiarą i wytrwałością nie udało ci się go wykonać.

Jeśli poczułeś wstyd lub zażenowanie z powodu swoich emocji, mogłeś w którymś momencie postanowić założyć maskę i zaakceptować sztuczną rolę. Dokładnie wtedy twoje prawdziwe ja zostało zakryte kurtyną i stałeś się aktorem społecznym. Zaczęły przepełniać cię szkodliwe uczucia niepozwalające ci mówić, nie zgadzać się, pamiętać, czy ująć słowami tego, co byłoby sprzeczne z pantomimą.

Na pewno wielokrotnie próbowałeś się zmienić. Prawdopodobnie zacząłeś kopiować czyjś sposób postępowania myśląc, że jeśli upodobnisz się do tej, czy owej osoby, także w twoim przypadku będzie on funkcjonował. Niemniej jednak wraz z upływem czasu zdałeś sobie sprawę, że to ciągłe naśladownictwo nie jest najlepszą alternatywą życia i w rezultacie musisz dźwigać tylko większy ciężar.

autor: Bernardo Stamateas

źródło: Toksyczni Ludzie. Bellona, Warszawa 2021

Poprzedni: